Nowa funkcja
dzienniki
Prezentujemy Wam nową funkcję na ewolu - dzienniki.
Czy warto całe życie przesiedzieć w ostatnim rzędzie?
avatar Beata Regner   /   13 lutego 2017   /   1 minuta

Odkąd pamiętam, ze wszystkich stron słyszałam rady, żeby się nie wychylać, żeby się nie garbić, bo to nie przystoi grzecznej dziewczynce, itd.

I tak mi też zostało przez długie lata.

Przyzwyczajenia, które nabywamy w dzieciństwie są potem dla nas jak druga skóra.

Reklama

Gdy staramy się ją zrzucić, źle się z tym czujemy. Tam nie pójdę, tu nie usiądę, no bo po co mam wychodzić przed ten pieprzony, pierwszy szereg.

Najlepiej zaszyć się do mysiej dziury i nosa z niej nie wyściubiać.

Tam przynajmniej nikt mi nie będzie suszył głowy i czegoś ode mnie chciał.

Tylko, czy warto?

Czy warto pokazywać innym i sobie, że nie trzeba się ze mną liczyć ani słuchać tego co mam do powiedzenia?

Przez większość swojego dotychczasowego życia, moje przyzwyczajenia z dzieciństwa brały górę.

Na szkoleniach zawsze siedziałam w ostatnich rzędach.

Gdy nie zostałam o coś zapytana, nie wypowiadałam się na dany temat.

Byłam taka szarą lady.

Byłam, ale tak jakby mnie nie było.

Zapewne większość kobiet w naszym kraju zna to uczucie, myślę, że niektórzy panowie również.

W pewnym momencie powiedziałam sobie jednak dość.

Dość siedzenia w ciemnym kącie.

Czas rozpocząć prawdziwe życie.

Teraz siadam na szkoleniach w pierwszym rzędzie i nawet jak dochodzi do różnych komicznych sytuacji z moim udziałem, nie przejmuje się tym.

Nabrałam do siebie dużego dystansu.

To wszystko jest do wypracowania u każdej osoby.

Tylko żeby zacząć żyć, życiem pewnej osoby, trzeba tego chcieć i rozpocząć pracę nad własnym postrzeganiem siebie.

Trzeba mieć pewne rzeczy w dosłownej dupie. Na przykład nie przejmować się tym co inni o nas mówią.

Moja odpowiedź na dziś postawione pytanie brzmi: Warto siedzieć w pierwszym rzędzie. Warto być widocznym. Warto wiedzieć, czego oczekuje się od siebie i swojego życia.

Mój cytat ciągle siedzi mi w głowie – Pewność siebie jest jak tlen, potrzebujesz jej do rozwinięcia swoich skrzydeł.

I tego właśnie każdej/każdemu z Was życzę.

Zajrzyj i polub mój fanpage na Facebook, aby być zawsze na bieżąco
https://www.facebook.com/beataregner.72
Powyższy tekst przedstawia wyłącznie prywatne poglądy autora i nie prezentuje stanowiska ewolu

O autorze

avatar
Jestem kobietą, która przebudziła się z długiego i głębokiego snu.
Strach towarzyszy mi każdego dnia, jest on nieodłącznym moim cieniem, ale wybieram działanie z nim a nie chowanie się w ciemny kąt.
Odnalazłam swoją pewność siebie, tak po ludzku i nie dam jej już się zagubić.
Wychodzę z mojej strefy komfortu i pewnym krokiem zmierzam do strefy wyzwań i nowych możliwości.
Odkąd podjęłam decyzję o wprowadzeniu zmian w swoim życiu, pewnie idę po swoje marzenia. W moje marzenia i szczere serce uwierzyli wspaniali ludzie (moi przyjaciele), którzy mnie wspierają w mojej drodze. Wyruszam w podróż, w którą pragnę zabrać również Ciebie. Moimi znakami rozpoznawczymi są motywacja, wsparcie, inspiracja i pewność siebie.

Pewność siebie jest jak tlen, potrzebujesz jej do rozwinięcia swoich skrzydeł.

Komentarze

Reklama

Inne posty autora

To również może Cię zainteresować

Reklama