Nowa funkcja
dzienniki
Prezentujemy Wam nową funkcję na ewolu - dzienniki.
Czy warto się uczyć od ludzi bez efektów?
avatar Piotr Podskarbi   /   26 lipca 2017   /   6 minut

W wielu środowiskach, a chyba najbardziej wśród adeptów rozwoju osobistego i inteligencji finansowej popularne staje się założenie: „Mogę się uczyć tylko od tych, którzy sami osiągnęli to, czego ja pragnę”. „Jeśli ktoś uczy czegoś, a sam ma z tym problem – jest zupełnie niewiarygodny, jest oszustem”.

Oczywiście, jeśli masz taki pogląd i masz zamiar go zaciekle bronić, to nie musisz tego robić, przynajmniej nie przede mną. Nie mam zamiaru Cię namawiać do zmian, co najwyżej pokazać inną perspektywę.

Reklama

Chociaż z pozoru pogląd ten wydaje się uczciwy i jak najbardziej racjonalny, są moim zdaniem pewne konteksty, w których on nas ogranicza. I postaram się pokazać, jak to się dzieje.

Najpierw jednak zacznijmy od tego, skąd wzięła się taka opinia (z całym jej radykalizmem pod spodem). Wyczuwam tutaj wyraźny wpływ szkoleń „finansowych”, a konkretnie szkoleń z tego, jak zostać milionerem w kilka miesięcy, a także wpływ tak zwanych doradców finansowych. Nie bez znaczenia mogą być również niektóre MLMy i sieci sprzedażowe, które obiecują luksusowe nagrody i „drogę do gwiazd”, jeśli tylko będzie się sprzedawać odpowiednio dużo produktów.

Tacy finansowi doradcy często faktycznie nie mają zielonego pojęcia o inwestowaniu, sami nie inwestują, ale namawiają do inwestycji, zapewniając, jaką to wolność finansową może np. dać inwestowanie w ziemię. Jednak ich wolności finansowej nie budują inwestycje. W każdym razie nie ICH inwestycje. Tylko inwestycje INNYCH, których udało się namówić. TAKA jest często wolność finansowa doradców.

Podobnie jest i z NIEKTÓRYMI (zaznaczam to wyraźnie) trenerami biznesu. Oczywiście są szkoły, w których trenerzy biznesu sami są przedsiębiorcami (np. ASBiRO Kamila Cebulskiego) i do nich nic nie mam. Gorzej ze szkoleniami z biznesu, w których trener żąda całości przelewów na długo przed szkoleniem, bo nie ma za co opłacić sali. I do tego nie ma żadnego POMYSŁU na swój biznes. Gdyby taki pomysł (realny) istniał, mógłby przynajmniej mówić o swoim przygotowaniu do niego. Jednak często znowu – cała finansowa przyszłość takiego trenera od finansów to szkolenia z tego, jak zarabiać.

Tak więc nie ma się co dziwić, że uczenie się od ludzi, którzy nie mają sukcesów w danej dziedzinie jest raczej odrzucające. Znam osobiście kilka przypadków, gdzie doradca finansowy tak „dobrze” doradził w kwestii inwestycji, że powierzone pieniądze skurczyły się do połowy ich wartości. No ale dobrze, zostawmy tych doradców.

Czy te doświadczenia z uczeniem inteligencji finansowej jednoznacznie przekreślają możliwość uczenia się od osób niebędących w danej dziedzinie ekspertem?

A co w takim razie z trenerami wielkich drużyn i zawodników, którzy NIGDY nie byli sami zawodnikami, albo byli zawodnikami co najwyżej przeciętnymi, a wspięli się na wyżyny osiągnięć trenerskich. To spostrzeżenie zdaje się zadawać kłam twierdzeniu, że tylko praktyk nauczy Cię być mistrzem praktyki.

Można oczywiście powiedzieć, że to zazwyczaj dotyczy sportu, a nie umiejętności takich jak marketing czy inteligencja finansowa. Jednak jeśli nawet sportu – to... co z tego? Przecież to właśnie w sporcie, najbardziej chyba ze wszystkich umiejętności, trzeba po prostu poczuć i przez praktykę nauczyć się uderzeń rakietą, czy żonglerki piłką. Tym bardziej można powiedzieć, że jeśli trener tego nie umie, to jak może uczyć innych. A jednak może.

Oczywiście łatwo zauważyć, że jeśli mamy nauczyciela, który sam nie ma efektów, to uczeń, który skopiuje dokładnie całą strategię, również nie osiągnie dobrego wyniku. Bo ta strategia po prostu zawiera gdzieś błąd i wraz z całością ten błąd zostanie skopiowany.

Warto jednak zauważyć – i tutaj zaczynają się całe rozważania – że pewne umiejętności składają się z kilku mniejszych. Dla przykładu, aby zostać znanym trenerem trzeba:

1/ być ekspertem w jakiejś dziedzinie

2/ potrafić tłumaczyć innym tę umiejętność

3/ mieć odpowiednią prezencję i zdolność wysławiania się

4/ mieć odpowiedni marketing

Oczywiście Ty możesz się nie zgadzać z tym podziałem, stwierdzając np. że potrzebna jest jeszcze (choćby w małym zakresie) inteligencja finansowa, zdolność zarządzania sobą w czasie czy jakieś inne zdolności. Nie będę się upierał, że jest inaczej – bo nie o to tutaj chodzi. Dla przykładu przyjmijmy, że są potrzebne te cztery.

Najpewniej, jeśli którykolwiek z tych filarów zawiedzie, osobnik taki nie zostanie znanym trenerem. Czy uniemożliwi mu to brak marketingu, prezencji czy samej zdolności w dziedzinie – to zależy – ale z pewnością brak jednego spowoduje, że nawet jeśli inne będą wybitne, to jego osiągnięcia całościowe będą DUŻO PONIŻEJ POTENCJAŁU. I tutaj zaczyna się sedno sprawy.

Wyobraźmy sobie trzech trenerów o takich zdolnościach:

Michał – ekspert (1), który świetnie tłumaczy (2), bardzo dobra prezencja (3), ale zero marketingu (brak 4)

Adam – super marketing (4), dobra prezencja (3) i budzące zaufanie tłumaczenie (2), ale fatalne umiejętności merytoryczne (brak 1)

Julian – nie jest ani specjalnie ekspertem ani najlepiej nie tłumaczy (ale znośnie), a i jego prezencja i marketing pozostają na sensownym poziomie (wszystkie 4 cechy w normie).

I teraz pytanie: do którego/których z nich poszedłbyś na szkolenie dotyczące tego, jak być znanym trenerem? Zapewne ani Michał, ani Adam nie osiągną szczytów możliwości, bo brakuje im wyraźnie jednego z elementów (oczywiście są pewne wyjątki, że ktoś wybił się całkiem bez marketingu, albo sprzedawał chałę za setki dolarów, ale to tak jak mówię: wyjątki).

Co innego Julian. Może niczym specjalnym się nie wyróżnia, ale też i niczego radykalnie nie zawala i najprawdopodobniej to on z całej trójki będzie miał najlepsze osiągnięcia.

Czy to jednak oznacza, że szkolenie u Juliana będzie najlepszą opcją?

Z pewnej perspektywy tak, bo tylko Julian, jeśli zostanie dokładnie skopiowany (no, przynajmniej na poziomie strategii) będzie niemalże gwarantem sukcesu. Dokładne skopiowanie Adama czy Michała mogłoby spowodować efekty całkiem przeciętne, gdyż skopiowałoby się również czwartą cechę, która u nich leży.

Jednak co powiesz na to, gdyby rozwijania eksperckości uczyć się od Michała, marketingu od Adama, a umiejętności łączenia wszystkiego od Juliana?

Moim zdaniem to właśnie taka opcja dałaby szansę nauczenia się najwięcej.

Gdybyśmy uczyli się tylko od samego Juliana (który ma najlepsze wyniki), to stracilibyśmy szansę nauczenia się czegoś, co Michał umie najlepiej (rozwój ekspercki), ale nie potrafił tego przekuć na finalny sukces przez brak marketingu. Ale samej pod-umiejętności, czyli w tym wypadku rozwoju eksperckiego lepiej nauczylibyśmy się od Michała niż od Juliana, mimo iż to Julian z tej dwójki ma lepsze wyniki.

Widzisz do czego zmierzam? Możemy uczyć się od ludzie, którzy nie mają efektów, gdyż mogli oni jakimś drobnym elementem zasabotować swoje starania, ale w innych pod-umiejętnościach naprawdę być świetni. Radykalnie stawiając sprawę: „uczę się tylko od praktyków” zamykamy sobie na to okno.

Natomiast jest pewna uwaga: uczenie się od kogoś, kto NIE OSIĄGNĄŁ SUKCESU w dziedzinie, której uczy, wymaga bardziej wnikliwego podejścia. Nie możemy wtedy sobie pozwolić na bezkrytyczne kopiowanie wszystkiego, tylko musimy się zastanowić nie tylko nad tym, co dana osoba robi dobrze, ale też i spróbować ustalić co robi ŹLE, skoro ma pewne zdolności, ale nie osiągnęła sukcesu.

Bądź zatem inżynierem wstecznym i rozkładaj na czynniki pierwsze umiejętności innych – badaj co działa, a co nie i pytaj. I nie zamykaj się na możliwość nauczenia się od kogoś, kto w pewnej większej, złożonej dziedzinie jeszcze nie osiągnął sukcesu. Pewne składowe mógł opanować naprawdę ekspercko.

Oczywiście nie pozwól, by ktoś, kto nie ma efektów mówił Ci co masz robić i pouczał. Znaj swoje granice i stawiaj je kiedy trzeba. To jednak nie musi oznaczać całkowitego zamknięcia. Uczysz się dla siebie i dla swojego szczęścia. Od Ciebie zależy, na co się otworzysz.

Zadaj też czasami pytanie: Na czym zależy Ci bardziej – zanegowaniu czyjejś umiejętności czy na Twoim rozwoju?

Trzymaj się. :) Jeśli post Cię zainspirował – udostępnij proszę :)

Piotrek.

======================
www.piotrpodskarbi.com

Jeśli spodobał Ci się powyższy tekst - kliknij poniżej przycisk OBSERWUJ, a otrzymasz na swoją skrzynkę email wszystkie nowe posty na blogu
obserwuj
Powyższy tekst przedstawia wyłącznie prywatne poglądy autora i nie prezentuje stanowiska ewolu

Komentarze

Reklama

Inne posty autora

Reklama