Nowa funkcja
dzienniki
Prezentujemy Wam nową funkcję na ewolu - dzienniki.
Jak nie pracować w korporacji.
avatar Robert Szymczak   /   7 września 2017   /   5 minut

Jeśli pracujesz w dużej firmie lub tzw. korpo to być może zastanawiałeś się jak zaistnieć, jak otrzymać pierwszy awans.

Z moich doświadczeń i obserwacji wynika, że kluczowe jest zaangażowanie, dostrzeganie szans, aktywność w projektach, bycie widocznym. Zaangażowanie w ważne projekty to dźwignia, która umożliwia pierwszy awans. Tak było w moim przypadku, gdzie moje zaangażowanie w ważny dla firmy projekt wdrożenia systemu operacyjnego SAP, w którym to byłem kluczowym użytkownikiem (key userem) przekuło się na pierwszy awans - kierownika małego zespołu - sekcji ds. sprawozdawczości i kontroli wewnętrznej.

Dostrzeganie potrzeby firmy i wypełnianie brakującego ogniwa to kolejna ważna dźwignia i sposób na awans. Najmocniejszym narzędziem jest rozwiązanie jakiegoś problemu z którym organizacja się boryka. Bądź rozwiązaniem! Pracując jako controller finansowy w Polsce – podjąłem inicjatywę rozwiązania sporu z Urzędem skarbowym w Niemczech, z którym borykała się spółka siostrzana. Udało mi się zażegnać trwający kilka lat spór oraz odzyskać należności podatkowe, które właściwie były już mentalnie spisane na straty. Ten sukces dał mi awans na CFO tej spółki.

Korporacje dają szansę na sukces ale zauważyłem, że ludzie pracujący na etacie wpadają w 5 negatywnych schematów działania/postaw które nie doprowadzą do sukcesu.

Pierwsza i chyba najliczniejsza grupa to osoby które nie chcą robić kariery (nie chcą, ale muszą pracować). Pracę w korporacji nazywają wyścigiem szczurów, w którym nie chcą uczestniczyć. Nie wchodzą w tą grę, robią swoje, tylko tyle ile się od nich oczekuje. Zawsze punktualnie kończą pracę - stoją przed windą równo o 16-tej (widząc ich przy windzie można sobie w ciemno aktualny czas w zegarku ustawiać). Sprzedają swój czas za pieniądze, zapisują każde 15 minut, gdy muszą zostać dłużej. Działają w cyklu od 8 do 16, 8 -16 i tak do emerytury. Nie ma w tym nic złego. W każdej organizacji potrzebne są takie osoby - to są tzw. rzemieślnicy, wykonują swoją pracę po najmniejszej linii oporu, ale na akceptowalnym poziomie. W zamian traktowani są w podobny sposób przez pracodawców - otrzymują dokładnie tyle ile wypracują, nic mniej i nic więcej. Takie osoby z reguły nie dostają ciekawych projektów, nie awansują, nie otrzymują podwyżek.

Kolejna grupa to ludzie zaangażowani, którzy chcieliby awansować, ale są zbyt zajęci. Nie mają na nic czasu. Nie mają czasu zadbać o siebie, o swój rozwój, o relacje z kolegami z pracy, przełożonymi. Zdarza się że biegają z pustymi taczkami, bo nie mają czasu ich załadować. Chcieliby osiągnąć więcej, angażują się, ale często nie dokańczają projektów, zostawiają rzeczy rozgrzebane, przeskakują do kolejnych zadań, kolejnych projektów. Miałem takiego kolegę w pracy, był wiecznie zajęty. Wchodzę do jego biura, część co słychać? On łapie się za głowę, nie wiem co mam w ręce włożyć tyle mam pracy. Widzę na parapecie kwiaty uschnięte w doniczkach. Pytam się co się stało z kwiatami. Pada odpowiedź nie podlewałem ich, nie mam na to czasu. Takie osoby kręcą się w kółko jak w kołowrotku, nie mają czasu stanąć i zastanowić się nad tym gdzie są, co robią, co już osiągnęły, jakie zrobić kolejne kroki.

Kolejna grupa to są osoby, które chciałby awansować, zrobić karierę, ale są zbyt ostrożne, zbyt asekuracyjne (chciałbym, wiem jak, ale się boję). Chcą być przez wszystkich lubiane. Nie wyrażają swoich własnych opinii, ponieważ boją się krytyki. Czekają na opinię szefa w danej sprawie, następnie tą opinię przyjmują za dogmat. Nie wnoszą tym samym wartości dodanej, nie mają odwagi przedstawić swoich pomysłów, wyrazić swojego zdania. Dużo przez to tracą. Niestety im wyższy poziom chęci akceptacji, tym niższy poziom kariery.

Następna grupa ludzi to osoby bardzo zdolne, inteligentne, ale nie potrafiące sprzedać właściwie swoich walorów (chcę, ale nie wiem jak). Są to przeważnie osoby merytorycznie mocne, pracowite, zaangażowane, ale nie potrafiące tego sprzedać. Sam byłem przez jakiś czas w tej grupie, więc wiem o czym mówię. Takie osoby nie odzywają się one na spotkaniach. Jeśli już muszą coś powiedzieć to forma przekazu zakłóca komunikat - niewyraźna mowa, bez energii, mówiąc cicho, gdy mają przedstawić prezentację zachowują się jak 7 letnia Hania na apelu szkolnym. Prowadząc ważny dla firmy projekt starają się być niewidoczni - nie informują na bieżąco o postępie prac, mimo, że osiągają cele. Są niewidoczni i sporo przez to tracą. Wielka szkoda.

Inna grupa osób to osoby chcące awansować za wszelką cenę (po mnie choćby potop)- mają dolary w oczach, idą po trupach, manipulują informacjami, knują intrygi - na krótką metę udaje im się nawet uzyskać szybki awans, ale nie są w stanie się utrzymać. Brak kompetencji staje się szybko widoczny i próby ratowania sytuacji mają zazwyczaj fatalne skutki dla zespołów i ich samych. Łatwiej jest im zdobyć awans, trudniej go utrzymać.

To pięć modeli jak nie pracować w korporacji.

Ja rekomenduję budowanie przyzwoitej kariery - kariery opartej na kompetencjach, wiedzy, doświadczeniu i zaangażowaniu - stworzenie wartości dla firmy i dla rynku. Wartość tego co robisz i jak to robisz musi być duża, widoczna, najlepiej mierzalna wynikami, wtedy jest obiektywna i bezdyskusyjna!

Tworzenie takiej kariery to zbudowanie w pierwszej kolejności twardych kompetencji, - chodzi o to żeby być ekspertem w danej dziedzinie, następnie zdobycie miękkich kompetencji, aby swoją wiedzę, pomysły móc właściwie sprzedawać - komunikować zespołom, nakreślać wizję i motywować do działania. Nadać perle, którą jesteś właściwą oprawę. Ta droga powoduje, że budujesz karierę na solidnych fundamentach, jest wtedy ona trwała. Jeśli stworzysz siebie - kombinację wiedzy eksperckiej oraz umiejętności sprzedażowych, to wygrałeś. Mając takie kompetencje prezentujesz wartość, która powoduje, że możesz budować karierę na własnych zasadach. Możesz żądać najwyższych stawek wynagrodzenia, wybierać firmy, branże, osoby z którymi chcesz pracować. Ty decydujesz, co z kim i w jakim wymiarze czasu robisz.

Prawdziwe bogactwo to nie to, ile twoja aktualna praca pozwoli ci zarobić (zwłaszcza gdy jesteś na początku swojej drogi zawodowej) - zarobki są ważne, ale nie najważniejsze, dużo ważniejsze jest to jakie masz zadania i czy praca cię rozwija. Pracuj, aby się stawać! Stawać się wartością dla rynku, dla firmy, dla siebie. Pieniądze przyjdą do ciebie wraz ze wzrostem twojej wartości. Czym jest ta wartości? To twoje umiejętności, twoja wiedza, doświadczenie, kompetencje. Są to wartości które należą wyłącznie do ciebie. Nikt nie może Ci ich odebrać. One właściwie wykorzystane, wzmocnione determinacją i zaangażowaniem wskażą drogę do realizacji najśmielszych zamierzeń i mogą zagwarantować też bezpieczeństwo finansowe tobie i twoim bliskim.

Jeśli spodobał Ci się powyższy tekst - kliknij poniżej przycisk OBSERWUJ, a otrzymasz na swoją skrzynkę email wszystkie nowe posty na blogu
obserwuj
Powyższy tekst przedstawia wyłącznie prywatne poglądy autora i nie prezentuje stanowiska ewolu

O autorze

avatar
Nazywam się Robert Szymczak i moją misją jest pomoc ambitnym osobom w budowaniu ich karier zawodowych. Chcę wspierać studentów, pracowników korporacji, specjalistów, managerów oraz wszystkich, którzy czują, że ich kariera stanęła w miejscu i pragną zmiany.
Jestem praktykiem, człowiekiem, który ma dużą motywację do działania i planowo i systematycznie rozwija się zawodowo.
W ciągu 17 lat pracy w międzynarodowych korporacjach w różnych branżach przeszedłem wiele szczebli kariery od praktykanta do CFO (członka Zarządu ds. finansowych) w Spółkach w Niemczech oraz Wielkiej Brytanii.

Teraz pragnę dzielić się moją wiedzą i doświadczeniami z innymi. Chciałbym przekazać moje rady, wskazówki wynikające z doświadczenia - jak zaplanować i kierować swoją karierą, żeby osiągnąć wymarzony status. Zdradzę Ci jakie ja zastosowałem „dźwignie”. Dźwignie, które otwierały mi kolejne drzwi, dzięki którym moja kariera mogła piąć się górę. Karierę można i trzeba zaplanować!
Chcę zainspirować cie do działania, do świadomego przejęcia odpowiedzialności i kontroli nad swoją karierą. Wiem na pewno, że można awansować i piąć się po szczeblach kariery pozostając w zgodzie z sobą i swoimi wartościami.

Komentarze

Inne posty autora