Nowa funkcja
dzienniki
Prezentujemy Wam nową funkcję na ewolu - dzienniki.
Wiedza nic Tobie nie da, jeśli nie porozmawiasz z ludźmi.
avatar Violetta Brajer   /   10 lipca 2017   /   3 minuty

Mariusza Ogiegło kojarzę z pisaniem.

Bloga, ksiażek.

Tych publikacji w ogóle by nie było, gdyby nie znajomosc jezyka angielskiego

Reklama

To jest wielkie DLACZEGO Mariusza / polecam nój poprzedni wpis o znaczeniu pytania DLACZEGO/.

Ale oddaję teraz głos mojemu dzisiejszemu bohaterowi opowieści:

TAKIE BYŁY POCZĄTKI

. Z językiem angielskim pierwszy raz zetknąłem się w Szkole Podstawowej i W czwartej klasie zacząłem wymawiać nieśmiało pierwsze słowa w tym języku i pisać w nim swoje pierwsze wyrazy. Wraz z pierwszą fascynacją przyszło również pierwsze zniechęcenie. Gramatyka. Niezliczona ilość czasów do zapamiętania, form, zwrotów była wówczas bardziej przerażająca niż fascynująca.) Gdyby nie pewna szkolna dyskoteka. To w jej trakcie D.J zagrał rock'n'rollowy przebój a ja po powrocie do domu odnalazłem artykuł w kolorowym magazynie zatytułowany: „Król rock'n'rolla został zamordowany”. Tak zaczęła się moja fascynacja ikoną - Elvisem Presleyem.

DLACZEGO

Moje zainteresowanie twórczością Presley'a rozwijało się z każdym dniem i z czasem informacje dostarczane przez polskie media i rodzime wydawnictwa przestały mi wystarczać. Chciałem jeszcze bardziej poznawać swojego idola. Chciałem wiedzieć o czym śpiewał na swoich płytach, o czym rozmawiał podczas sesji nagraniowych, w końcu o czym mówił do swoich fanów na koncertach Niestety, zdecydowana większość wartościowych publikacji jemu poświęconych była w języku... angielskim. Teraz miałem motywację i ani wysokie wymagania stawiane przez moją nauczycielkę, Panią Kołdras,/nauczycielkę w liceum/ ani gramatyka nie były mi straszne. Zacząłem się uczyć bo zrozumiałem, że jeśli chcę rozwijać nadal swoją pasję to muszę poznać ten język.

WIEDZA A UMIEJĘTNOSCI TO NIE TO SAMO

Po ukończeniu liceum całkiem nieźle już czytałem (ze zrozumieniem) „po angielsku”. Wydawało mi się też, że potrafię całkiem dobrze porozumieć się w tym języku. W 2008 roku udało mi się nawet przeprowadzić (korespondencyjnie) kilka wywiadów w tym języku. Jednym z moich rozmówców był szef angielskiego fanklubu Elvisa, Todd Slaughter, który trzykrotnie spotykał się z Presley'em za kulisami jego koncertów. W czerwcu tego samego roku Todd przyjął moje zaproszenie i przyjechał do Krakowa. I wówczas pojąłem, że... język angielski wyuczony w szkole a język angielski, którym posługiwali się rodowici Anglicy to niemal dwie różne rzeczy

ANGIELSKI JEST RÓŻNORODNY

Po jego wyjeździe z kraju zacząłem kontynuować naukę na „własną rękę”. I kiedy rok później do Polski przyjechali Duke Bardwell (gitarzysta basowy Elvisa) oraz Michael Jarrett (kompozytor jego piosenek) wydawało mi się, że jestem przygotowany i nic mnie już nie zaskoczy. A jednak. Goście ze Stanów Zjednoczonych mówili z zupełnie innym akcentem. Angielski – amerykański brzmiał jeszcze inaczej od czystego Angielskiego. W 2009 roku odebrałem więc kolejną piękną lekcję języka obcego. Raz jeszcze jednak zwyciężyła chęć poznania historii tych ludzi,

PRZYGODA TRWA

Przez kolejne lata, nie rezygnując z nauki, kontynuowałem przeprowadzanie wywiadów z osobami, które były blisko mojego idola – jego muzykami, kompozytorami, przyjaciółmi, członkami ochrony czy też wielbicielami, którzy uczestniczyli w jego koncertach.

. Każdą rozmowę, każdy wywiad traktowałem nie tylko jako swój wielki sukces ale także jako niezwykłą lekcję historii i języka obcego. Efektem tych prac była książka, która trafiła do sprzedaży w 2016 roku. „Elvis. Człowiek, którego nigdy nie zapomnisz” będąca zbiorem dwudziestu sześciu wywiadów, które miałem przyjemność osobiście przeprowadzić pomiędzy 2008 a 2016 rokiem

PORADA NA KONIEC

Chyba każdy z nas uczęszczając do szkoły podstawowej czy później średniej choć raz zadał sobie pytanie - „a na co mi to?” Ilu z nas wchodząc codziennie do klasy na lekcję chemii, fizyki czy języka obcego pytało - „do czego mi to?” lub „dlaczego mam się tego wszystkiego uczyć?

I tak mi się to w życiu do niczego nie przyda?”.

Ja już poznałem odpowiedź. Język angielski pozwolił mi rozwijać moją wielką życiową pasję. A moja pasja otwarła przede mną wiele drzwi, które do tej pory wydawały się szczelnie zamknięte i umożliwiła poznanie ludzi, o których dokonaniach czytałem jedynie w książkach. Dlatego kiedy kiedyś przyjdzie Wam do głowy pytanie „do czego mi to” uwierzcie, że warto poczekać na odpowiedź a później spełniać swoje marzenia.

Mariusz Ogiegło ELVIS: Promised Land (www.elvispromisedland.blog.pl)

Dziękuje Mariuszowi za poswięcony czas i i życzę wielu następnych spotkań ze znanymi osobami ze świata Elvisa Presle'ya.

Jeśli spodobał Ci się powyższy tekst - kliknij poniżej przycisk OBSERWUJ, a otrzymasz na swoją skrzynkę email wszystkie nowe posty na blogu
obserwuj
Powyższy tekst przedstawia wyłącznie prywatne poglądy autora i nie prezentuje stanowiska ewolu

O autorze

avatar
Z wykształcenia - fizyk jądrowy.
Z zainteresowania - specjalista ds marketingu w turystyce.
Z pasji, doświadczenia i potrzeby rynku - trener języka angielskiego.
Z miłości - wielbicielka muzyki lat 50 tych i 60 tych.

Komentarze

Reklama

Inne posty autora

Reklama